Złowieni dla Jezusa

Relacja ze chrztu Marka i Pauliny

 

 
 
Dzień 27 października dla wielu zapadnie głęboko w pamięci, gdyż była to wyjątkowa sobota dla naszego zboru w Szczecinie. Jednak najbardziej ten dzień zapamiętają dwie młode osoby, które podjęły decyzję, aby oddać swoje życie w ręce Jezusa i już na zawsze pozostać w Jego ramionach. Paulina  i Marek  odpowiedzieli na wezwanie Ducha Świętego i nic nie mogło ich odwieść od ostatecznej decyzji zanurzenia się na kąpielisku „Dziewoklicz”, nawet minusowa temperatura, która pojawiła się na termometrach w noc poprzedzającą uroczystość.
 
Nabożeństwo było jak zwykle pełne śpiewu i uwielbienia dla naszego Pana, a wisienką na torcie była pieśń wykonana przez Olę Olczyk, która gościła w naszym zborze. Pieśnią zatytułowaną „Słodki Jezu”, sprawiła, że znaleźliśmy się gdzieś w przedsionkach nieba, a świat który nas otacza, jakby przestał na chwilę istnieć. Nasuwa się tylko jedna konkluzja – czym byłby świat bez muzyki, śpiewu i tych wszystkich talentów, którymi Bóg tak niesamowicie wyposaża swoje dzieci. Mogę tylko powiedzieć Alleluja! Chwała Panu!  
 
Mając jednak świadomość, że ciągle żyjemy w świecie pełnym zła, nienawiści i grzechu, a szatan nie odpuszcza nawet na krok, postanowiliśmy modlić się za Paulinką i Markiem, którzy będą musieli w tym świecie żyć i do tego jeszcze rozświetlać mroki, jakie napotkają na swojej chrześcijańskiej drodze. Przy akompaniamencie cichej muzyki zbliżaliśmy się do stóp naszego kochanego Tatusia, prosząc Go, aby udzielił Mocy swoim noworodkom i napełnił ich Duchem Świętym, który jedynie może ich wyposażyć w odpowiednie talenty i dary, do umacniania Królestwa Bożego w śród ludzi, z którymi się spotkają.
 
Pastor Piotr Samulak, rozpoczynając swoje kazanie, zadał ważne pytanie  – „dlaczego chrzest?” Świat został zainfekowany śmiertelną chorobą grzechu, która począwszy od Adama i Ewy nie ominęła nikogo. Właściwie ominęła tylko jedną osobę – Jezusa Chrystusa, który będąc człowiekiem takim jak my, nie zgrzeszył. Jednak pomimo tego, że nie popełnił grzechu, to właśnie On musiał umierać wieczną śmiercią. To Jezus przyjął na siebie twój i mój grzech, a co za tym idzie, zgodził się, aby przyjąć winę i karę, aby spłacić ją na krzyżu Golgoty. Jeśli przyjmiesz ten fakt i zrozumiesz, że dzięki Jezusowi stałeś się wolny, możesz i powinieneś zamanifestować to przed całym światem. Chrzest jest taką manifestacją. Paulinka i Marek 27 października 2012 roku zamanifestowali swoją wolność od grzechu, wolność w Chrystusie i dali się pochować w zimnej wodzie szczecińskiego jeziora, aby powstać do nowego życia, pełnego niesamowitych niespodzianek, które przygotował dla nich Ojciec Niebiański. Wielu z nas poruszyły słowa, które wypowiedział Marek, stojąc przed całym zborem: „Wreszcie Bóg mnie złowił”.
 
Marku i Paulinko, Bóg was złowił, abyście teraz wy mogli łowić ludzi dla Królestwa Bożego. Niech Pan Jezus was błogosławi. 
 
 
 

Autor artykułu: 27.10.2012r.

Dodane przez: Administrator | Opublikowano: 2012-10-30 | Kategoria: Relacje

Wyświetleń: 1816


Dodaj komentarz