Złodziej kości

Jednym z największych obecnie problemów społecznych jest osteoporoza ― choroba, która najczęściej rozwija się bez żadnych objawów. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, zagrożonych nią jest ok. 30% kobiet p

Zwana cichym złodziejem, osteoporoza ujawnia się dopiero, gdy np. otwieranie skrzyni tapczanu wyzwoli gwałtowny ból kręgosłupa w następstwie złamania kręgu lub niewielki uraz spowoduje złamanie nadgarstka czy szyjki kości udowej. Szczególnie te ostatnie złamania są bardzo groźne, ponieważ bywają przyczyną trwałego, ciężkiego kalectwa oraz unieruchomienia chorych w łóżku. Ocenia się, że śmiertelność wewnątrzszpitalna z powodu złamania szyjki kości udowej w krajach cywilizowanych wynosi do 10%. W Polsce co roku odnotowuje się 12 tys. złamań szyjki kości udowej, a osteoporozą zagrożonych jest 5 mln kobiet i 4 mln mężczyzn. Ze względu na coraz powszechniejsze występowanie chorobę zalicza się do grupy schorzeń cywilizacyjnych, obok miażdżycy i cukrzycy.

 
Osteoporozie towarzyszą bóle kręgosłupa, ale nie zawsze. Często stopniowo zmienia się sylwetka, ubywa wzrostu, co spowodowane jest „zgnieceniem” kręgów (złamania kompresyjne), plecy nabierają zaokrąglonych, przygarbionych kształtów, brzuch zostaje wypchnięty do przodu. Chorym mogą też dokuczać bóle brzucha (na skutek uciskania narządów wewnętrznych) i duszność związana z brakiem miejsca dla płuc w „skróconej” klatce piersiowej.
 
 
Dlaczego kości „chudną”
 
 
Osteoporoza to choroba ogólnoustrojowa, charakteryzująca się zmniejszoną masą kostną (tzw. lekkie kości), zaburzeniem jej mikroarchitektury i w konsekwencji zwiększoną podatnością na złamania. 
 
Kość jest, wbrew potocznej opinii, bardzo żywą tkanką. Przez całe życie zachodzą w niej jednocześnie procesy uszkadzania, odnowy i naprawy. W ciągu roku dochodzi do wymiany 2-10% masy kostnej. U kobiet po 45 roku życia w przebudowie kości zaczyna przeważać resorpcja (ubytek masy) nad syntezą (odnową). Co roku kości mogą tracić 2% swej masy. Mężczyźni są mniej podatni na osteoporozę ― to schorzenie staje się dla nich problemem zazwyczaj po 70. roku życia.
 
Osteoporoza ma uwarunkowania genetyczne, choć najwięcej zależy w tym przypadku od stylu życia. Odszukanie genów odpowiedzialnych za chorobę jest bardzo trudne, może tu chodzić o gen sterujący syntezą receptora witaminy D, receptora estrogenowego czy geny kolagenu typu 1. Prawdopodobieństwo wystąpienia osteoporozy u kobiety dziedziczącej po matce wysoki wzrost (powyżej 173 cm), drobną kość i jasną skórę jest wysokie. Bardzo ważną rolę w rozwoju choroby odgrywają hormony. Estrogeny u kobiet i testosteron u mężczyzn działają ochronnie. Ich niedobór sprzyja postępowi osteoporozy. Z kolei do rozwoju zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn tzw. osteoporozy steroidowej prowadzi rozpowszechnione w medycynie stosowanie kortykosteroidów (w astmie, chorobach układowych, przewlekłych stanach zapalnych, alergii, leczeniu przeciwnowotworowym). Oprócz hormonów sterydowych zanik masy kostnej powodują hormony tarczycowe, leki przeciwpadaczkowe oraz stosowane w dużych ilościach środki zobojętniające kwas solny w żołądku czy zawierające aluminium. Sprzymierzeńcami osteoporozy są papierosy, alkohol i kawa.
 
Osteoporoza należy do grupy chorób, w których dieta i wysiłek fizyczny mają olbrzymie znaczenie. Konieczne są regularne ćwiczenia (jednorazowo ponad 45 minut) oraz pokarm bogaty w wapń będący budulcem kości. Tymczasem według dietetyków, przeciętna dieta dorosłego Polaka pozwala pokryć tylko połowę dobowego zapotrzebowania na wapń. Decydującą rolę w przyswajaniu tego pierwiastka odgrywa witamina D, którą organizm wytwarza przy ekspozycji na słońce. Niestety, w krajach, w których stężenie promieni słonecznych w miesiącach jesienno-zimowych jest małe ― a do nich należy Polska ― produkcja witaminy D w skórze od października do marca praktycznie ustaje. Na dodatek osteoporozie sprzyja dieta wysokobiałkowa, która nie pozwala na absorpcję wapnia przez kości, a ulubionymi produktami zalecanymi chorym przez lekarzy są… przetwory nabiałowe i mleko! 
 
 
Pij mleko, będziesz kaleką
 
 
Trzy lata temu ruszyła w Polsce akcja promowana przez gwiazdy filmu, estrady i sportu pod hasłem „Pij mleko, będziesz wielki”. Cel: profilaktyka osteoporozy. Tymczasem już w 1974 roku „American Journal of Clinical Nutrition” doniósł, że „jednym z najważniejszych czynników powodujących osteoporozę jest nadmierne spożycie białka zawartego w nabiale”. Wstrząsający raport o szkodliwości mleka opublikował w 2003 roku tygodnik „Kulisy” (nr 42). „Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia. Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej” ― twierdzi doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, z zamiłowania dietetyk. I dodaje, że mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki ― nie tylko nie wzmacnia kości, ale je osłabia, bo wypłukuje wapń z organizmu. Jak? Otóż nadmierne ilości białka nie mogą być magazynowane, więc wątroba zamienia je na węglowodany lub tłuszcze, które organizm jest w stanie gromadzić. Ale przemiana ta wymaga dużych ilości wapnia, który jest pobierany z kości, prowadząc do ich osłabienia. 
 
Podobnego zdania jest pediatra Frank Oski, profesor renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał książkę pt. „Proszę, nie pij mleka”. Wymowny pozostaje tytuł opracowania innego specjalisty, dr. Nanda Kishore’a ― „Mleko, cichy morderca”. Międzynarodowa organizacja „Lekarze na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej” wydała kilka lat temu oświadczenie, w którym ostrzega przed skutkami picia mleka. 
 
Autorka książki pt. „Osteoporoza”, Annemarie Colbin, zauważa, że choroba ta najbardziej rozpowszechniona jest w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w północnej Europie, USA i Kanadzie. Rzadko występuje tam, gdzie krowiego mleka się nie pije wcale lub pije mało, np. w Afryce, Chinach czy Japonii. W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To, jak wyjaśnia dr Siwik, dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych ― ludzie ci są długowieczni, bo nie znają smaku mleka. Eskimosi, którzy spożywają dużo wapnia (2500 mg dziennie), ale przy tym ogromne ilości białka (25% wszystkich kalorii), wykazują zachorowalność na osteoporozę zaliczaną do najwyższych na świecie. Natomiast w afrykańskim plemieniu Bantu choroba ta jest nieznana ― dieta członków plemienia zawiera 12% białka, w większości roślinnego, i ok. 300 mg wapnia. Jednak po emigracji do USA i związanej z tym zmianie nawyków żywieniowych kobiety Bantu również dotyka odwapnienie kości. 
 
Spożywanie dużych ilości mleka niesie też zagrożenie innymi chorobami. Powszechnie mówi się o alergiach pokarmowych, ale niewielu wie, że uczulenia, w tym na mleko, mogą prowadzić do schorzeń ocznych, z zapaleniem rogówki oka włącznie. Kazeina zawarta w mleku, jak ogłosił cztery lata temu nowozelandzki naukowiec, dr Corrie McLachlan, może być przyczyną chorób serca. Profesor J.A. Scharffenberg przestrzega, że w mleku i jego przetworach może występować wirus białaczki. Prowadząc badania na szympansach, dowiódł, że konsument może się zarazić (wszystkie małpy karmione mlekiem od krów chorych na białaczkę zginęły w ciągu roku w wyniku raka krwi). Amerykańskie Towarzystwo Medyczne doniosło, że grupa dzieci chorych na często powtarzające się zapalenie oskrzeli została wyleczona z objawów choroby, gdy z ich diety usunięto mleko. Szczególnie niebezpieczne są żółte sery, które poważnie osłabiają system obronny człowieka. Nadmierne spożycie mleka i jego przetworów może też wywierać negatywny wpływ na system nerwowy (według amerykańskiego psychiatry, dr. Carla Pfeiffera, niskobiałkowa i bezmleczna dieta wegańska najlepiej likwiduje objawy schizofrenii, pozwalając na 80-procentowy odsetek wyleczeń). Wykazano też, że picie nadmiernych ilości mleka przyczynia się do powstawania cukrzycy insulinozależnej (w 1992 roku odkryto, że specyficzne białko mleczne wyzwala reakcję antyimmunologiczną, która ― jak uważają naukowcy ― niszczy komórki insuliny i trzustki). 
 
 
Ratunek
 
 
Wypicie mleka od czasu do czasu czy spożycie jego przetworów zapewne nie doprowadzi do żadnej choroby. Jednak regularne picie dużych ilości mleka i spożywanie nadmiaru nabiału może osłabić organizm i ułatwić rozwój chorób, w tym osteoporozy. Tym bardziej że ― jak ogłosił Instytut Żywności i Żywienia ― jadłospis nie tylko dorosłych, ale i dzieci w Polsce (badano jedenastolatków) zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na wapń. A od diety zależy bardzo dużo.
 
Skoro jednak nie mleko krowie i jego przetwory, to co w zamian? Najlepiej zastąpić je mlekiem sojowym lub owsianym oraz wszelkimi produktami sojowymi, np. serem tofu. O tym, że soja jest zdrowa, wiadomo nie od dziś. Zawdzięcza to zawartym w niej związkom zwanym izoflawonami oraz fitoestragonami, które nie tylko zmniejszają ryzyko rozwoju osteoporozy, ale też zapobiegają chorobom serca (izoflawony są silnymi antyutleniaczami). 
 
Wskazana jest dieta bogata w wapń, którego dobrym źródłem są warzywa zielone (brokuły, kapusta, jarmuż, natka pietruszki, szpinak) oraz strączkowe (soja, fasola), a także sardynki w oleju czy w pomidorach (trzeba je jeść z całym szkieletem). Nie należy zapominać o witaminie D, której wspaniałym źródłem są ryby. Konieczne jest ograniczenie, a najlepiej wyeliminowanie używek: kawy, czarnej herbaty, napojów typu coca-cola, alkoholu, które wiążą w przewodzie pokarmowym wapń, obniżając jego wchłanianie. Podobnie należy zrezygnować z palenia papierosów i ograniczyć spożycie soli, mięsa oraz produktów zawierających duże ilości fosforanów (np. żywność typu fast food).
 
 
 
Katarzyna Lewkowicz-Siejka
 

Autor artykułu: Katarzyna Lewkowicz-Siejka

Dodane przez: Agnieszka | Opublikowano: 2011-12-06 | Kategoria: O zdrowiu

Wyświetleń: 1612


Dodaj komentarz