Wybawienie (dla przyjaciela)

Me serce się szarpie, A ból w nim drapie. I drąży korytarz głęboki, Już nie znajdę opoki.

 

 

  

WYBAWIENIE

(dla przyjaciela)

 

Me serce się szarpie,
A ból w nim drapie.
I drąży korytarz głęboki,
Już nie znajdę opoki.

Ból jest tak silny,
I wciąż czuję się winny.
Tchu złapać nie mogę,
Żadnej nadziei by zmienić swą drogę.

Cały świat mgłą się zaciera,
I nic do mnie nie dociera.
Myśli skupione na winie,
Sprawiają, że to co było dobre – we mnie – ginie.

A ból wciąż drąży,
Jak trucizna w moim ciele krąży.

Myśli coraz bardziej splatają się w jedno,
I jakiś podszept popycha by dojść do sedna.

Mgła zamieniła się w smog nie do przebycia,
Chyba nie mam już szans na przeżycie.

Wolałbym umrzeć! Już przestać się starać,
Nie mam sił, by z grzechem się zmagać.


Lecz oto na drodze pojawił się ktoś,
Kto przeszył me myśli na wskroś.

Powiedział, że zna Boga, Jezusa Chrystusa,
Co łzy ludzkie od dawna osusza.

Miałem za sobą już długi czas zmagań,
Które skłoniły mnie do rozważań.

Przyjąłem Jezusa i dałem mu szansę,
By mógł coś zmienić poprzez swą łaskę.

Codziennie rano badam Jego słowo,
I moje życie rozświetla się na nowo.

Teraz wiem, że do Niego można przyjść zawsze –

Boże! Gdy już sięgałem po broń,
Właśnie Ty zatrzymałeś mą dłoń!

                                                                                                           Anna Maślanka 

 

 

Autor artykułu: Anna Maślanka

Dodane przez: Ewcysia | Opublikowano: 2011-04-01 | Kategoria: Wiersze & Opowiadania

Wyświetleń: 506


Dodaj komentarz