Poglądy Ellen White 8/9 - Duch Święty w innych wyznaniach

Jedno z najczęściej zadawanych mi przez lata pytań dotyczy znaków i cudów w kościołach innych wyznań

 

Podobnie jak wielu adwentystów wzrastałem w przekonaniu, że jest niemożliwym, aby Bóg mógł działać w mocy wśród chrześcijan, którzy nie są adwentystami. Czytając wtedy takie fragmenty jak poniższy pochopnie sądziłem że osoby, którym towarzyszy moc, a nie zachowują Szabatu, działają w mocy diabła.
 
“Jeżeli ci, którzy uzdrawiają uważają, że przez wzgląd na te manifestacje mogą porzucić prawo Boże i prowadzić życie w nieposłuszeństwie, to pomimo, że mają moc w każdym wymiarze, nie oznacza to że pochodzi ona od Boga. Wręcz przeciwnie, jest to zwodnicza czyniąca cuda moc wielkiego zwodziciela, który jest przestępcą prawa moralnego i używa każdego możliwego podstępu, aby zaślepić oczy ludzi przed ujrzeniem jego prawdziwego charakteru.
 
Mamy ostrzeżenie, że w czasach ostatecznych diabeł będzie czynił znaki i kłamliwe cuda. Cuda te będą się objawiały aż do końca czasu łaski tak, aby mógł wskazać na nie jako dowód na to, że jest aniołem światłości, a nie ciemności” (Ellen G. White, „Selected Messages”, Vol. 2, str. 50).
 
Nie mam wątpliwości, że szatan potrafi działać poprzez wilki w owczej skórze (Mt 7,15), ale czy daje nam to prawo do wnioskowania, że każdy chrześcijanin spoza naszego grona, który działa w mocy, jest takim właśnie wilkiem? Zobaczmy co Ellen White powiedziała w innym miejscu na temat stosunku jaki powinniśmy mieć do chrześcijan z różnych denominacji.
 
 
Drogocenne skarby
 
 
“Bóg ma drogocenne skarby we wszystkich Kościołach. Nie do nas należy potępianie sformalizowanej religii świata” („Wydarzenia czasów końca”, str. 132; 4BC 1184; 1893).
 
“Pan ma swoich przedstawicieli we wszystkich kościołach. Osoby te nie otrzymały szczególnych prawd na czas końca, które wzbudziłyby w ich sercach i umysłach przekonanie. Dlatego też przez fakt, że nie poznały światła, nie zerwały społeczności z Bogiem” (6T 70.71; 1900).
 
“Wśród katolików jest wielu takich, którzy są bardzo szczerymi chrześcijanami. Chodzą oni w pełni światła, które nad nimi świeci. Bóg będzie działał w ich sprawie” (9T 243; 1909).
 
 
Czy Szabat jest testem?
 
 
Marcin Luter (1483-1546) był niemieckim reformatorem i wykładowcą teologii, którego podziwiamy za spowodowanie przebudzenia wokół nauki o usprawiedliwieniu przez wiarę, które dzięki niemu ogarnęło Europę. Czy byłoby rozsądne odrzucić jego osiągnięcia przez fakt, że ten człowiek nigdy nie święcił Szabatu?
 
George Wishart (1513-1546) był szkockim reformatorem i profesorem Nowego Testamentu. Przez innego reformatora, Johna Knoxa, był uznawany za proroka.
 
“Był nie tylko wyjątkowo wykształcony w zakresie niebiańskiej wiedzy, ale i ludzkiej nauki. Był także natchniony duchem proroczym co sprawiało, że widział sprawy odnoszące się nie tylko do niego samego, ale również takie, które dotyczyły całych miast i otaczającej go rzeczywistości. Przepowiadał losy i to nie w tajemnicy, lecz w obecności wielu (Jack Deere, „Surprised by the voice of God”, str.70).
 
Reformacyjna praca George’a Wisharta jest obecnie dobrze znana wśród historyków kościoła. O jego proroczym obdarowaniu dzisiaj jednak niemalże nie słychać. Czy mielibyśmy odrzucić dar proroctwa, który w nim się objawił z powodu tego, że nie zachowywał Szabatu?
 
A co z naszymi pionierami? Istnieje wiele przykładów snów, wizji, mówienia językami, wykładania języków, uzdrawiania i cudów na długo zanim zaczęli zachowywać Szabat.
 
Przykłady:
 
  • Ellen White otrzymała najmocniejsze sny i wizje jeszcze zanim dowiedziała się o Szabacie („Life Sketches”, str. 32; „Testimonies for the Church”, Vol. 1, str. 30).
  • Brat Morse doświadczył „daru języków i uroczystych manifestacji Bożej obecności i mocy („Review and Herald”, 19 sierpnia 1851).
  • Hiram Edson oglądał uzdrowienia i cuda spowodowane prowadzeniem Ducha Świętego (Leo R.Van Dolsen/Robert Spangler, “Healthy, Happy, Holy”; „Review & Herald”, 1975, str. 112-113).
  • Wielu innych doświadczyło obecności i mocy Bożej w zdumiewający sposób podczas ruchu millerowskiego („Testimonies for the Church”, Vol. 1, str. 44-47).
Czy powinniśmy odrzucić te sprawozdania dlatego że ludzi ci nie znali jeszcze Szabatu? Żaden z naszych pionierów nie kwestionował autentyczności tych doświadczeń pomimo, że nie rozumieli jeszcze kwestii natury Boga i posiadali ograniczoną wiedzę biblijną.
 
Zwróć uwagę także na dwunastu apostołów. Jezus wykorzystał ich w potężny sposób (Mk 6,7.30), pomimo że byli niedojrzali (Mk 9,33.34), nie rozumieli Jego nauczania (Mk 8,17) i celu Jego misji (Mk 9, 30-32). To dobra nowina dla nas dzisiaj. To oznacza, że Pan może nas dotknąć, uformować, wypełnić, wyszkolić i użyć nas bez względu na nasze pochodzenie, zrozumienie czy obecny stan.
 
 
Bóg akceptujący
 
 
“Bóg przyjmuje ludzi takimi, jakimi są, z ich ludzkimi cechami i przygotuje ich do swej służby, jeśli pragną poddać się Jego nauce. Bóg wybiera ich nie ze względu na ich doskonałość, lecz pomimo ich niedoskonałości, aby przez poznanie i praktykowanie prawdy oraz łaskę Chrystusa przywrócone im zostało podobieństwo Boże” (Ellen G. White, „Życie Jezusa”, str. 207; wersja PDF).
 
“Ten, który powołał rybaków z Galilei, wciąż jeszcze powołuje ludzi do swojej służby. Swoją moc pragnie objawić za naszym pośrednictwem w taki sam sposób, jak czynił przez swoich pierwszych uczniów. Jakkolwiek byśmy byli niedoskonali i grzeszni, Pan proponuje nam wspólnotę z sobą i bycie uczniem Chrystusa. Zaprasza nas, byśmy przyszli do Niego i szkolili się, tak by w jedności z Chrystusem czynić dzieło Boże” (Ellen G. White, „Życie Jezusa”, str. 209; wersja PDF)
 
 
Czy dary są dla niektórych?
 
 
Myślę, że większość z nas zgadza się z tym, że Bóg działał przez matkę Teresę z Kalkuty. Jest nam jednak znacznie trudniej przyjąć myśl, że Bóg może działać przez takich ludzi jak np. Reinhard Bonnke w Afryce, głównie z powodu cudów towarzyszących jego kampaniom ewangelizacyjnym.
 
Czy przypadkiem nie umieszczamy darów w pewnym hierarchicznym porządku, gdzie uważamy, że proste dary takie jak „uprzejmość” mogą być dostępne dla niedouczonych braci z innych kościołów, a mocne dary zarezerwowane są tylko dla elity teologicznej? Apostołowie wpadli w tę pułapkę wierząc, że są jedynymi godnymi wykonywania nadnaturalnych dzieł Boga (Mk 9,38).  W przeciwieństwie do dzisiejszego kościoła, Jezus cieszył się jednak z faktu, że inni też je robili, a nawet uważał nieznanych uczniów za część swojego zespołu, pomimo że nie współpracowali z nim bezpośrednio (Mk 9,39.40).
 
 
Bóg bez limitu
 
 
“Obietnica zesłania Ducha Świętego nie ogranicza się do żadnego okresu czasu ani rasy. Chrystus oświadczył, że Boski wpływ Jego Ducha aż do końca będzie udziałem Jego naśladowców. Począwszy zatem od dnia Zielonych Świąt do dzisiejszego czasu Pocieszyciel zsyłany jest wszystkim, którzy całkowicie poddają się Panu i służą Mu. Do wszystkich, którzy przyjęli Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela, Duch Święty przyszedł jako doradca, przewodnik i świadek, jako ten, który uświęca. Im ściślej byli wierzący złączeni z Bogiem, tym wyraźniej i potężniej świadczyli o miłości swego Odkupiciela i Jego zbawiającej łasce” (Ellen G. White, „Działalnosć Apostołów”, str. 13; wesja PDF).
 
 
Bezwarunkowy dawca
 
 
Kilka lat temu moi przyjaciele z Autralii spotkali ludzi z innego kościoła, którzy bardzo sprawnie posługiwali się darami Ducha Świętego. Chodziło o słowo wiedzy, wiarę, uzdrawianie, cuda, proroctwo itd. Byli bardzo mili i ciepli w stosunku do napotykanych ludzi. Niestety nie zachowywali Szabatu. Jakiś czas później pastor tego kościoła odkrył odpoczynek Szabatu i w konsekwencji cały kościół zbiera się teraz w sobotę. Czy fakt ten sprawił, że dary Ducha Świętego, które posiadali w końcu nabrały prawdziwości?
 
Jeżeli wierzymy, że chrześcijanie z innych kościołów też rodzą się na nowo z Ducha Bożego, to powinniśmy przyjąć do wiadomości, że zarówno „uprzejmość” jak i inne dary „sprawia jeden i ten sam Duch” (1 Kor 12,11). W ten sposób oddamy szacunek całemu ciału Chrystusa, nawet członkom, od których jesteśmy nieco inni.
 
Chciałbym powrócić do pytania postawionego na początku: „Co mamy myśleć o innych chrześcijanach, którzy czynią znaki i cuda?”  Ponownie zacytuję apostoła Pawła: „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12,4-6).
 
Wolę traktować ludzi z innych kościołów jak klejnoty (Mt 10,41) niż pewnego dnia dowiedzieć się, że źle ich sądziłem (Mt 7,1). Podobnie jak apostoł Paweł nauczyłem się oddawać Bogu chwałę za wszystko co czyni przez różnych mężczyzn i kobiety na całym świecie (Fil 1,18). Są to ważne rzeczy. Mam jednak świadomość, że moja uwaga powinna przede wszystkim skupiać się na naśladowaniu Jezusa i robieniu tego co On mi zlecił do wykonania (Mt 10,7.8; 28,19.20).
 
 
 
 
Matthew Britten
[Źródło: www.jadlodajnia.org]
Matthew Britten jest Australijczykiem, który w roku 1989 jako młody chłopak szukający przygód spakował się i przyjechał do Polski. Tutaj poznał Boga. Spontaniczna decyzja doprowadziła go do życiowej służby. Matthew ukończył teologię w Seminarium Duchownym KADS w Podkowie Leśnej. Przez pewien czas pracował jako pastor w Australii. Od czterech lat  z żoną Kariną i dwójką dzieci mieszkają w Jeleniej Górze.
 
 
 
 
 
 

Autor artykułu: Matthew Britten

Dodane przez: Administrator | Opublikowano: 2013-01-31 | Kategoria: Czytelnia

Wyświetleń: 1467


Komentarze

List do Kolosan 2:16-17 "Niechajże was tedy nikt nie sądzi dla pokarmu, albo dla napoju; albo z strony święta, albo nowiu miesiąca, albo sabatów, Które są cieniem rzeczy przyszłych, ale prawdą jest ciało Chrystusowe." Dla mnie odpocznieniem (szabatem) jest Chrystus aby odpoczął każdy kto w Niego wierzy, a wchodzi się do niego przez wiarę w Syna (Heb4:3 - itd.) Pozdrawiam
2014-05-08 17:07:58, eSpirit

Dodaj komentarz