PRZYSTANEK AUTOBUSOWY

O czym tu mówić? Niszczycielsko skrzywiony kawałek rury z przymocowaną nieczytelną już tabliczką rozkładu przyjeżdżających autobusów, bez żadnej wiaty…

O czym tu mówić? Niszczycielsko skrzywiony kawałek rury z przymocowaną nieczytelną już tabliczką rozkładu przyjeżdżających autobusów, bez żadnej wiaty… Czasem tu ktoś wysiada albo wsiada do autobusu, i to wszystko – nic nadzwyczajnego, codzienny szary puls życia. A jednak jest tu coś nadzwyczajnego! To pies… Taki zwykły szary kundel, nikt na niego uwagi nie zwraca. Zawsze o właściwym czasie, czy to słońce, deszcz, zawierucha, śnieżyca, czy mróz, on czeka na swojego pana – czeka na autobus, którym zawsze przyjeżdża jego pan… Szary, zwykły kundel nie ma zegarka, ale dokładnie zna czas przyjazdu autobusu i czeka, a na powitanie z wdzięczności merda ogonem i z radością patrzy prosto w oczy swojemu panu.

To lekcja szczególna dla mnie w relacjach: ja i mój Pan-Bóg… Czy mam tyle wdzięczności i radości dla swojego Pana, co ten czworonogi przyjaciel?.. Czy wyrażam to całym swoim jestestwem tak, jak to robi on? Przecież wszystko, co mam, pochodzi od Niego – tak naprawdę, nie mam nic swojego oprócz jednej paskudnej rzeczy… Trafnie o niej powiedział polski wieszcz, Adam Mickiewicz: „Skarżysz się, że ktoś z twojej własności korzysta: Grzech jest to jedyna twoja własność osobista”…

Tak! Pan skarży się, gdy mówi: „Wół zna swojego właściciela, osioł żłób swojego pana, lecz Izrael nie ma rozeznania, mój lud niczego nie rozumie” (Iz 1.3) „Nawet bocian w przestworzach zna swój czas, synogarlica, jaskółka i żuraw przestrzegają pory swego przylotu, lecz mój lud nie chce znać prawa Pana” (Jer. 8.7). To takie smutne… „nie chce znać prawa Pana…” Wtedy pozostaje ten zgięty w nienawiści do wszystkich i do wszystkiego kawałek rury z nieczytelną tabliczką rozkładu jazdy autobusów… Tylko pies zawstydza nas swoją wiernością – on czeka na ten szczęśliwy autobus, którym przyjeżdża jego pan.

Dziś na zdewastowanym przystanku prawa Bożego czekam na swojego Pana. Przecież On powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą” (Łk 21.33). „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.” (J 14.18). Ufam Tobie Panie Jezu… Jakże trafny jest tu wiersz księdza Jana Twardowskiego:

„Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem, łąką, lasem, domem
oczami za nim biegnie i tęskni ogonem
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać."

                                                                                                                        Jan Trojanowski

 

 

Autor artykułu: Jan Trojanowski

Dodane przez: Ewcysia | Opublikowano: 2011-04-01 | Kategoria: Czytelnia

Wyświetleń: 419


Dodaj komentarz