Majowy Piknik Zborowy

Co jest gwarancją udanej zabawy na pikniku?

 

Już śpieszę Wam z odpowiedzią. By dobrze spędzić dzień na świeżym powietrzu potrzebna jest znakomita pogoda, znakomite miejsce, znakomite jedzenie, znakomite towarzystwo i program, ale nade wszystko znakomici gospodarze. A my w ostatnią niedzielę maja mieliśmy to wszystko dlatego dzień był taki udany !

 
Na zaproszenie naszych znakomitych gospodarzy duża część członków naszego zboru przyjechała w okolice Chociwla by spędzić razem cały dzień. Wszystko zaczęło się właściwie już w sobotę popołudniu, bo dzieci z klubu Pathfindersi zorganizowały tam swoją zbiórkę (ale o tym będziecie mogli poczytać w ich dziale klub Pathfinders). 
 
Od rana na działkę letniskową usytuowaną nad malowniczym jeziorem zaczęły zjeżdżać auta. Z bagażników zaradne panie (przy pomocy swoich mężczyzn) wyciągały nieskończone ilości wybornego jadła i picia. Grill i ognisko już wesoło się żarzyło. Ale nim nasze żołądki wypełniły po brzegi kiełbaski, szaszłyki, sałatki oraz niezliczona ilość deserów, można było pograć w siatkówkę, popływać kajakiem, połowić ryby, powspinać się na linach w ”małpim gaju”, pograć w ping-ponga a nade wszystko wesoło pogadać w miłym gronie. Przekrój wiekowy był szeroki i każdy,począwszy od tych najmłodszych do tych całkiem dorosłych, znalazł coś dla siebie. 
 
Czas obiadu ściągnął wszystkich do stołu a tam – mmmm... pyszności! Potem dalsze konkurencje para-sportowe: rodzice z dziećmi (i nie tylko) na barana zbijali balony, odbyły się wyścigi na szczudłach, grupowe narciarstwo na trawie oraz ćwiczyliśmy przebojowy układ taneczny, który dosłownie „zakręcił” wszystkim w głowach. Gra w sznura ujawniła, że utalentowanymi skoczkami są Piotr i Dawid. Wspaniałą lekkoatletką okazała się też Gosia, która nawet w klapkach prezentowała iście olimpijską formę. Viola niezmordowana kręciła fenomenalnie sznurem – wielkie brawa ! A co najważniejsze - nikt nie odmawiał uczestnictwa w zabawach!!! Na koniec na trawie królowała piłka nożna. Nasz mecz niczym nie odbiegał od  finału Ligi Mistrzów. Wygrali lepsi, czyli drużyna „Tatusiów”, ale za to zawodnikiem sezonu okrzyknięto małego Kubę!!! Ten chłopak ma talent!
 
Sezon letni został więc oficjalnie rozpoczęty!!! Na pikniku można było się pośmiać, można było pogadać, można było zacieśniać więzy i zwyczajnie ze sobą pobyć. Myślę, że takie imprezy integracyjne są nam niezwykle potrzebne, dlatego jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI dla przesympatycznej rodzinki za organizację i zaproszenie!
 
Z żalem opuszczaliśmy gościnne progi, ale wrażenia wywoziliśmy bombowe !!!
PIKNIK BYŁ UDANY !
 

Autor artykułu: 24-05-2011

Dodane przez: Administrator | Opublikowano: 2011-05-24 | Kategoria: Relacje

Wyświetleń: 584


Dodaj komentarz