Księga Ozeasza i miłość Boża

Jeśli myślisz, że nikt Cię nie kocha to z całą pewnością tak nie jest! Lektura tej starotestamentowej księgi pokazuje nam jak wielka jest miłość Boga do upadłych, grzesznych ludzi.

Ozeasz to Boży prorok, któremu Bóg daje dziwne zlecenie. Ma on poślubić kobietę – nierządnicę. Ozeasz miałby wiele powodów na to, aby ją w końcu zostawić, ale tego nie robi, bo ją naprawdę kocha…Ta niesamowita historia jest obrazem miłości Bożej do nas ludzi, którzy zapomnieli o swoim Stwórcy. Zajęci swoimi „bożkami” – praca, kariera, sport, TV, komputer, jedzenie… - skupieni na sobie i swoich potrzebach pędzą przez życie. Księga Ozeasza pokazuje nam, że jest ktoś, kto nas kocha i bardzo o nas zabiega. Ktoś, kto szuka sposobów na to, aby nawiązać z nami relację. Ktoś, kto tęskni za nami. Ktoś, kto w każdej chwili oferuje przebaczenie i gotowość wspólnej wędrówki przez resztę naszego życia. Ktoś – to Bóg, Stwórca wszechświata, mój Stworzyciel, mój Odkupiciel.

 

 

 

„Jakże mógłbym cię porzucić Efraimie, zaniechać ciebie, Izraelu?
Jakże mógłbym zrównać ciebie z Adam, postąpić z tobą jak z Seboim?
Zadrżało we mnie serce, byłem do głębi poruszony.”
Oz. 11, 8

 

„A przecież to Ja sam uczyłem Efraima chodzić, brałem ich na swoje ramiona, lecz oni nie wiedzieli, że to Ja ich leczyłem, przyciągałem powrozami miłości, i byłem dla nich jak ten,
który podnosi niemowlę do swojego policzka i nachylałem się do nich, aby ich nakarmić.”
Oz. 11, 3.4


 

Gdy tak chodzą, rozciągam nad nimi swoją sieć, ściągam ich w dół jak ptactwo niebieskie, łapię ich, gdy słyszę ich stado. Biada im, że uciekli ode mnie! Grozi im zguba, gdyż odstąpili ode mnie. A przecież to ja ich wyzwoliłem; lecz oni rozsiewali o mnie kłamstwa.(…) A ja przecież wzmacniałem ich ramiona, oni zaś źle myśleli o mnie.”
Oz. 7, 12.13.15

Dodane przez: Ewcysia | Opublikowano: 2015-03-25 | Kategoria: Czytelnia

Wyświetleń: 1091


Dodaj komentarz