Dzieci z roślinnego jadłospisu

To, czym karmimy nasze dzieci, odbije się na ich zdrowiu w młodości i dorosłym życiu. Szczególne wyzwanie stoi przed rodzicami, którzy decydują się na stosowanie kuchni wegetariańskiej.

 

Wegetarianizm ma kilka odmian. Jedną z nich jest weganizm. Polega on na spożywaniu wyłącznie produktów pochodzenia roślinnego: produktów zbożowych, owoców, warzyw, roślin strączkowych, orzechów i nasion. W jadłospisie wegan nie ma więc mięsa, ryb, mleka, serów, jaj i podrobów. Niektórzy weganie nie spożywają także miodu.
 
 
Nauka za i przeciw
 
 
Znany naukowiec dr Colin Campell, autor szeroko zakrojonych badań The China Study, dotyczących wpływu diety na ludzkie zdrowie, pisząc o efektywności diety wegańskiej w przypadku leczenia chorób przewlekłych, stwierdza: „Nie znam nic, co oferuje medycyna, co nawet w przybliżeniu może się równać wpływowi diety opartej na produktach roślinnych” (1).
 
Diety wegetariańskie, w tym wegańska, mają pozytywną ocenę wydaną przez najważniejszą i największą organizację dietetyków w USA i na świecie — American Dietetic Association (ADA). W stanowisku z 2009 roku ADA deklaruje, że dobrze zaplanowana dieta roślinna jest nie tylko odpowiednia na każdym etapie życia (łącznie z ciążą, karmieniem piersią, niemowlęctwem, wiekiem dziecięcym i okresem dojrzewania), ale zaspokaja również potrzeby sportowców i pomaga przeciwdziałać i leczyć niektóre choroby. Dieta wegańska przynosi wiele korzyści. Właściwie skomponowana, dopasowana do indywidualnych potrzeb, dostarcza niezbędnych substancji pokarmowych” (2). Stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej jest podobne (3).
 
Z przykrością należy stwierdzić, że zdanie polskiej dietetyki w tej kwestii odbiega od stanowiska największych instytucji w świecie zajmujących się żywieniem człowieka. Rodzimi dietetycy nie popierają żadnych form wegetariańskiego odżywiania dzieci, młodzieży, kobiet ciężarnych i karmiących (4). Pediatrzy opierają swoje zdanie na oficjalnym stanowisku opracowanym w 2002 roku pod kierunkiem prof. Anny Dobrzańskiej, konsultanta krajowego w dziedzinie pediatrii, które stwierdza, że „diety wegetariańska i wegańska nie są odpowiednie dla najmłodszych” (5). Lekarze nieświadomi są korzystnego wpływu diety roślinnej na zdrowie człowieka — jej profilaktycznego i terapeutycznego działania. 
 
Ponad sto lat temu amerykańska reformatorka zdrowia Ellen White przekazała światu rady dotyczące zdrowego żywienia, które obecnie zdumiewają specjalistów z dziedziny żywienia człowieka oraz lekarzy, co bezsprzecznie świadczy o fakcie, iż jej dzieła wyprzedziły epokę, w której żyła. W jednej z książek napisała: „W ziarnach, orzechach, jarzynach i owocach znajdują się wszystkie składniki odżywcze, jakich potrzebujemy” (6). Słowa te bliskie są temu, co napisano w Piśmie Świętym: „Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem” (7).
 
 
Skąd niepochlebnie o wege
 
 
Spotykamy się czasem z opisem przypadków niedoborów pokarmowych u osób na diecie wegetariańskiej. Dlaczego? Najprawdopodobniej dieta była źle skomponowana, czyli niezbilansowana jakościowo i ilościowo. To się zdarza u osób, które bez dostatecznej wiedzy nagle zmieniają sposób żywienia. Sporo osób deklaruje, że przechodzi na weganizm, a dalej na śniadanie spożywa białą bułkę z dżemem. Osoby takie odrzucają mięso, ale zostają przy swoich starych, niesprzyjających zdrowiu nawykach żywieniowych. W takim przypadku nie trudno o niedobór składników odżywczych, niedokrwistość, osłabienie i chorobę. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że do takich niedoborów dochodzić nie musi. Dieta wegańska zaspokaja potrzeby organizmu, choć należy dołożyć wielu starań, aby korzystać z jej zalet. Każda dieta musi być prowadzona mądrze i rozsądnie, gdyż popełnione błędy mogą być kosztowne dla zdrowia. Ogólnie rzecz biorąc, większość dzieci wegańskich odżywiana jest prawidłowo i u tych dzieci nie wykrywa się problemów. Mali wegetarianie nie tylko rozwijają się normalnie, lecz są także zdrowsi od dzieci na diecie tradycyjnej (8).
 
 
Weganie a B12
 
 
Weganie powinni wiedzieć, z jakich źródeł dostarczyć organizmowi konieczną ilość składników pokarmowych. Uwagę należy zwrócić głównie na białko, witaminę B12, żelazo i wapń. Właściwie skomponowana dieta wegańska (z uwzględnieniem surówek) nie wymaga suplementacji (9). Wyjątek stanowi witamina B12. Jej niedobór jest powszechny na całym świecie. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych około 20 proc. a w Europie około 40 proc. ludzi ma mały niedobór tej witaminy. W grupie tej znajdują się nie tylko weganie, ale również laktoowowegetarianie (niejedzący mięsa, ale spożywający produkty pochodzenia zwierzęcego: mleko, nabiał, jajka), a także osoby na mięsnej diecie (10). 
 
Witamina B12 odpowiada za funkcjonowanie układu nerwowego. Jej niedobór ujawnia się zwykle dopiero po wielu latach i może prowadzić do nieodwracalnych problemów. Część wegańskich rodziców nie wie o konieczności suplementacji tej witaminy, a jest to niezwykle istotne. Zachodzi pytanie, w jakiej podawać tabletkę z witaminą B12? Amerykański Institute of Medicine zaleca dorosłym pobór witaminy w ilości 2,4 mcg dziennie, co oznacza suplement o dawce przynajmniej 250 mcg dziennie (11) (lub produkty fortyfikowane witaminą B12  w dawce podobnej lub wyższej) (12). Matki karmiące swoje dzieci piersią powinny szczególnie dbać o właściwą jej dawkę (13).
 
 
Białkowe mity obalone
 
 
Podstawowy mit związany z dietami roślinnymi brzmi: białko roślinne jest niepełnowartościowe. Ale jeżeli dieta roślinna zawiera w ciągu dnia różnorodność produktów pełnoziarnistych, strączkowych i niewielką ilość orzechów, dostarcza takiej samej ilości pełnowartościowego białka co dieta mięsna (14). Weganie nie muszą spożywać wszystkich potrzebnych aminokwasów podczas jednego posiłku, gdyż organizm kumuluje aminokwasy spożywane w ciągu dnia. Nie tyle więc ważne jest łączenie aminokwasów w jednym posiłku, co ich kompozycja w ciągu całego dnia. W przypadku wegańskich dzieci do siedmiu lat należy pamiętać, aby przerwa w spożywaniu posiłków zawierających uzupełniające się aminokwasy nie była dłuższa niż sześć godzin. U dorosłych przerwa nie powinna być dłuższa niż 12 godzin. 
 
Dieta wegańska nie zasadza się, jak myśli większość ludzi, na spożywaniu soi. Choć soja jest źródłem komplementarnego białka, można ją pominąć w wegańskiej diecie. Wiele dzieci (np. uczulonych na soję) wzrasta na mleku migdałowym czy ryżowym. Warto też wiedzieć, że z produktów sojowych najlepsze są fermentowane.
 
 
Żelazo i wapń bez braków
 
 
W diecie wegańskiego malucha trzeba zadbać o właściwą podaż żelaza, gdyż jego niski poziom może prowadzić do anemii. Weganie spożywają ogólnie więcej produktów zawierających żelazo (zielonolistne warzywa, proso, owies, rośliny strączkowe, orzechy, migdały). Żelazo obecne w roślinach (tzw. niehemowe) jest słabiej przyswajalne niż żelazo zawarte w mięsie (15), ale jest ono obecne prawie w każdym produkcie spożywanym przez wegan. Oznacza to, że choć żelazo z roślin jest gorzej wchłaniane, to w prawidłowo zaplanowanej diecie jego ilość wystarcza, aby pokryć zapotrzebowanie organizmu Wchłanianie żelaza poprawia witamina C. Wapń ma istotny wpływ m.in. na rozwój i zachowanie grubości kości. Występuje w roślinach zielonolistnych (jest go tu więcej niż w mleku!) i strączkowych, tofu, orzechach, migdałach, sezamie, siemieniu lnianym, pestkach dyni i brokułach.
 
 
Żeby nie błądzić
 
 
Oczywiście zanim ktoś zdecyduje się na karmienie malucha według zasad kuchni wegańskiej, powinien wcześniej sam ją praktykować. Uczymy się na sobie, a nie na dziecku. Rodzice mogą zwracać się po pomoc do Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii w Instytucie Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie przyjmuje mgr Małgorzata Desmond, specjalistka medycyny żywienia (wege.poradnia@czd.pl). Ze wsparciem przychodzi też blog www.siegnijpozdrowie.org, oferujący wiedzę i praktyczne rady dla wegetarian i wegan. Zatem podsumowując, nie straszmy dietą wegańską i nie przedstawiajmy jej jako diety, która prowadzi do niedorozwoju fizycznego i umysłowego. Jest to wspaniała, zdrowa dieta, która może jednak, jak każda inna, zagrażać zdrowiu, jeśli jest niewłaściwie zbilansowana. I pamiętajmy, że choćby dzieci miały pod dostatkiem zdrowiej, nawet ekologicznej żywości, choćby były objęte najlepszą opieką medyczną, to nade wszystko potrzebują... miłości. Nie oszczędzajmy więc na czułości. Poświęcajmy im swój czas, wspierajmy, zachęcajmy i motywujmy. Poza zdrowym jedzeniem dajmy im nas samych.
 
 
 
 
Agata Radosh
[Żródło: Magazyn Zdrowa żywność. Zdrowy styl życia, Nr 4/98/2012
 
 
(1) Cyt. w: R. Pawlak, W obronie wegetarianizmu, s. 13. (2) Stanowisko w sprawie diet wegetariańskich American Dietetic Association (ADA) dostępne na: www.empatia.pl. (3) Zob. R. Pawlak, dz. cyt., s. 65. (4) Zob. J. Gawęcki, W. Roszkowski, Żywienie człowieka i zdrowie publiczne, s. 276. (5) M. Zaraska, Moje dziecko nie je mięsa, w „Newsweek” 49/2011, s. 82. (6) E. White, Chrześcijanin a dieta, s. 65. (7) Rdz 1,29. (8) Zob. „Newsweek”, dz. cyt., s. 80. (9) Nie dotyczy to rutynowej u dzieci w naszej szerokości geograficznej suplementacji witaminą D. (10) Zob. R. Pawlak, B12 — prawdy i mity, http://www.eioba.pl/a118436/b_12_prawdy_i_mity. (11)) Zob. R. Pawlak, W  obronie..., s. 151. (12) Zob. tamże, s. 152. (13) Tamże, s. 154, zob. tabela przedstawiająca zalecane spożycie witaminy B12 w różnych fazach życia (tabela prezentuje zapotrzebowanie organizmu na witaminę, a nie dawkę przyjmowania suplementu, którą należy przeliczyć według wskazówek). (14) Zob. tamże, s. 120. (15) Zob. M. Desmond, Ciąża a dieta wegetariańska, http://www.empatia.pl/str.php?dz=81&id=806.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Autor artykułu: Agata Radosh

Dodane przez: Administrator | Opublikowano: 2012-10-08 | Kategoria: O zdrowiu

Wyświetleń: 1470


Dodaj komentarz