Czy Maryja to Maria?

Czy to możliwe, aby zakorzeniony od wieków w polskiej kulturze kult Maryi w rzeczywistości był poświęcony pogańskiej Królowej Niebios?

 

Jak doszło do tego, że prosta izraelska kobieta w przeciągu kilku wieków zaczęła być czczona niczym Bóg? Maryję obdarzono najbardziej wymyślnymi tytułami: Matka Boska, Bogurodzica, Matka Łaski Bożej, Szafarka Łask, Matka Miłosierdzia, Ucieczka Grzeszników, Współodkupicielka, Królowa Nieba. Trzy ostatnie przypisują jej przywileje, które według Biblii mogą dotyczyć jedynie Boga. Większość ludzi jest tak bardzo przyzwyczajona do tej tytulatury, że nie zauważa rozdźwięku, jaki istnieje pomiędzy nauczaniem kościoła powszechnego, a nauczaniem podstawowego podręcznika i chrześcijaństwa, jakim jest Pismo Święte.
 
 
Królowa Niebios w Izraelu
 
W Biblii czytamy o bardzo zastanawiającym powodzie nagany, jakiej w VI wieku p.n.e. prorok Jeremiasz udzielił w imieniu Boga ludziom, którzy dokonywali „ohydnych” praktyk. A co takiego robili? „Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla Królowej Nieba, a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać.”[1] „Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełnialiście. Dlatego kraj wasz został obrócony w ruinę, w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy. Za to, że składaliście ofiary kadzielne [Królowej Nieba] i grzeszyliście przeciw Panu, że nie słuchaliście głosu Pana i nie postępowaliście zgodnie z Jego Prawem”[2]. Słowa te zostały zapisane sześć wieków przed narodzeniem matki Jezusa. O kim jest w nich mowa. Na pewno nie o Marii. I dlaczego kult Królowej Nieba został potępiony przez Boga? 
     
Królowa Niebios należała do najważniejszych bóstw starożytności. Zwano ją także Matką Bogów i czczono ją pod takimi imionami jak: Kali w Indiach, Aszera w Kanaanie, Izyda w Egipcie, Kybele w Azji Mniejszej, Artemida w Grecji i Diana w Rzymie. 
 
Gdy część chrześcijaństwa poszła na kompromis z pogańskim Rzymem, w wyniku czego stało się ono religią państwową, stare pogańskie wierzenia i tradycje zaczęły wchodzić do kościoła, gdzie nadawano im nową chrześcijańską terminologię. W ten sposób poganie łatwiej przechodzili na nową wiarę, gdyż nie musieli zmieniać swoich przekonań i praktyk. Chrześcijan nowe święta nie raziły, gdyż towarzyszyły im chrześcijańska otoczka. Na bazie tego mechanizmu do kościoła przeniknęły m.in.: święta Bożego Narodzenia czy niedziela jako dzień święty, oba pierwotnie poświęcone bogu słońca. Na tej samej zasadzie do chrześcijaństwa wszedł także kult Diany (Królowej Nieba), której imię zmieniono na Maryję tłumacząc, że chodzi o matkę Jezusa. Rozpowszechniony kult Diany Dziewicy zaczął promować ideę Maryi Dziewicy. Figurki, obrazy, przydrożne kapliczki, sanktuaria i procesje poświęcone Dianie Efeskiej służyły od tej pory wywyższaniu Maryi. Nie przypadkiem jeden z najwcześniejszych kościołów poświęconych Maryi stał na miejscu świątyni Diany.
 
 
Matka Boga
 
W stolicy starożytnego kultu Diany, w Efezie, w 431 roku sobór obdarzył Maryję kolejnym tytułem należącym do Diany: Matka Boska (Theotokos). Wydarzenie to wzbudziło wiele kontrowersji, gdyż po raz pierwszy w chrześcijańskim świecie pojawiła się myśl, że Bóg może mieć matkę, podczas gdy On jest tym „bez początku i bez końca”.
 
Maryja wzbudzała coraz większe zainteresowanie. Ludzie zadawali sobie pytania dotyczące jej życia. W Biblii jednak było tylko osiem krótkich fragmentów, które w dodatku w żaden sposób nie wspierały rozwijającego się kultu. Pojawili się pisarze, którzy zaczęli spekulować na temat życia Marii dochodząc do coraz bardziej irracjonalnych wniosków. Zaczęły powstawać fantastyczne opowieści i legendy. Z biegiem czasu ze względu na swój wiek pisma te zostały uznane za wiarygodne źródło wiedzy.
 
Do V w n.e. nie istniały żadne rytuały, wzmianki czy święta maryjne. Dynamiczny rozwój kultu przypada na średniowiecze i rozwija się do teraz aktywnie wspierany przez władze kościoła powszechnego. Z czasem powstają coraz to nowsze święta i są odkrywane nowe zaskakujące fakty z życia Marii. I tak w 1854 roku wprowadzono dogmat o niepokalanym poczęciu sugerujący, że Maria urodziła się bez grzechu – podobnie jak Jezus. Konsekwencją tej myśli jest wiosek, że Maria nie umarła. Całkiem niedawno, bo w 1950 roku, pojawił się nowy dogmat o wniebowzięciu Maryi.
 
W kościele katolickim istnieje więcej świąt maryjnych niż jakichkolwiek innych. Całe miesiące, np. maj i październik są poświęcone Maryi. Jej kult zbudowany jest wokół sentymentalizmu, tkliwości i wzruszeń.
 
 
Groźne zjawisko
 
Maryja to nie jedynie nieme figurki i obrazy. Istota kryjąca się pod jej imieniem ma moc. Potrafi się ukazywać, przemawiać i czynić cuda. Potrafi przejmować kontrolę nad ludźmi. Istnieją opisy stanów, w jakie ludzie popadali pod wpływem kontaktów z „nią”, które wskazują na opętanie. Wśród obserwatorów niezwykłych zjawisk istnieje wielka ufność i otwartość na wszelkie zjawiska nadprzyrodzone, jak gdyby wierzono, że istnieje jedynie dobra moc i tylko jej można doświadczyć. Tymczasem objawienia maryjne mają charakter okultystyczny. W Fatimie oprócz Marii pojawiali się także dzieciątko Jezus, szatan i zmarli. Świadkowie tego spotkania na początku się bali i nie mieli pewności, z jakim zjawiskiem mają do czynienia – dobrym czy złym. 
 
Kult Marii otworzył drzwi do praktykowania w Kościele starożytnego politeizmu, lecz w nowym, bardziej zrozumiałym wydaniu. Podczas, gdy dziwimy się, że starożytni mogli wierzyć w tak bajkowe istoty jak Zeus, Hera, Hades czy Posejdon, to w naszym najbliższym otoczeniu na co dzień obserwujemy bardzo podobny kult, w którym czczeni są Maryja, święci, a nawet osoby żyjące. Towarzyszą temu różne zaskakujące praktyki np. koronacje obrazów i figur, spotkania różnych matek boskich, wędrówki świętych obrazów. Wszystkie te uroczystości zawsze przyciągają tłumy ludzi, co świadczy o skali poddania się temu zjawisku.
 
Biblijna Maria była młodą, pokorną kobietą, która odegrała znaczącą rolę w historii chrześcijaństwa. Niewiele o niej wiadomo, ale nawet z nielicznych fragmentów Ewangelii wyłania się obraz osoby o dużej wierze, otwartym umyśle i wielkim posłuszeństwie. Należy się jej szacunek, ale nie cześć okazywana na równi z czcią boską.
 
Podczas, gdy Maryja z obrazów i objawień kieruje uwagę ludzi wyłącznie na siebie, a Jezus jest wiecznym niemowlęciem na jej na ręku, które nigdy nie dochodzi do głosu, to prawdziwa Maria, matka Jezusa, rozumie doniosłą rolę jaką odegrał jej syn i kieruje uwagę jedynie na niego. Podczas wesela w Kanie Galilejskiej wypowiedziała słowa o Jezusie, które powinny stać się dla wszystkich prawdziwych chrześcijan wyznacznikiem właściwego postępowania: „Idźcie i róbcie wszystko, cokolwiek wam powie”[3]. 
 
A co powiedział Jezus? „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie”[4]. Bez pośredników, bez skomplikowanych rytuałów. Droga jest prosta i bezpośrednia. A obietnica brzmi: „Tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz”[5]. 
 
 
 
Maciej Strzyżewski
[Źródło: www.eioba.pl]
 
[1] Jr 7:18.
[2] Jr 44,22.23.
[3] J 2,5.
[4] Mr 11,28.
[5] J 6,37.
 
Powiązany artykuł znajdziesz tutaj.
 
 
 

Autor artykułu: Maciej Strzyżewski

Dodane przez: Ewcysia | Opublikowano: 2011-08-19 | Kategoria: Czytelnia

Wyświetleń: 766


Dodaj komentarz