(Nie)zapomniany dzień

„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” – ciekawe, ale takiego przykazania nie znajdziemy w biblijnym dekalogu. Bóg nie pozostawił nam bowiem dowolności w określeniu, który z siedmiu dni tygodnia jest święty.

„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” – ciekawe, ale takiego przykazania nie znajdziemy w biblijnym dekalogu (1). Bóg nie pozostawił nam bowiem dowolności w określeniu, który z siedmiu dni tygodnia jest święty. Zaznaczył to wyraźnie w samym sercu dekalogu: „Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił”(2). Dlaczego sobota? Czy to jakaś Boża ruletka? Nie, Bóg dokładnie nam to wyjaśnia. To najbardziej drobiazgowe przykazanie: „Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego dnia sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go”.

 
 
Pamiętaj!
 
Wielu szczerych chrześcijan nie jest w ogóle świadoma tego, że siódmym dniem tygodnia jest sobota, a nie niedziela. A przecież wystarczy przypomnieć sobie fragment ewangelii, mówiący o kobietach, które przyszły do grobu namaścić ciało Jezusa. Stało to się wczesnym rankiem pierwszego dnia tygodnia – w dniu Jego zmartwychwstania, czyli w niedzielę (3). Chociaż Kościół przypisuje niedzieli nadzwyczajne znaczenie religijne, Biblia nie zna jej jako świętego dnia odpoczynku. Od pierwszej do ostatniej strony mówi w tym kontekście o siódmym dniu tygodnia, czyli sobocie. Czwarte przykazanie, jako jedyne „przypominające”, odwołuje się do pamięci o początkach stworzenia, a więc nawiązuje do autorytetu Boga-Stworzyciela. Sabat to nie żydowski nakaz pojawiający się po raz pierwszy na górze Synaj, lecz dar Boga dla człowieka, który otrzymaliśmy już w raju: „A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego (...). Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym” (4). Bóg odpoczął, co dosłownie znaczy „przestał pracować” (hebr. szabat). Skoro oczywistym jest, że Bóg się nie męczy, Jego odpoczynek miał inny wymiar: powstrzymując się od pracy, pokazał człowiekowi, jak ma spędzać ten dzień. Pobłogosławienie sabatu oznacza, że staje się on źródłem błogosławieństwa dla człowieka, a więc źródłem jego szczęścia. To nie niedziela odnawia człowieka, to zadanie sabatu, który został przez Boga przeznaczony na specjalną duchową „randkę” z ludzkością. Potwierdził to Chrystus, mówiąc: „Sabat ustanowiony został dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu” (5). Przy okazji warto pamiętać, że Jezus mówił ogólnie o ludziach, a nie o jednym tylko narodzie (żydowskim). Z kolei uczynienie siódmego dnia świętym oznacza odłączenie go od reszty tygodnia i powszedniości. To Bóg jest źródłem świętości soboty, dzień ten stał się świętem i pamiątką stworzenia. Ciekawe też, że Chrystus nazwał się Panem sabatu, a nigdy nie objawił po zmartwychwstaniu swym uczniom, by był Panem niedzieli. Przyznają to i katoliccy teolodzy. Ks. J. Wierusz-Kowalski pisze o znaczeniu sabatu: „Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boże, miał odtworzyć niejako w rytmie własnego życia działalność swego Prawzoru. Przez sześć dni – nawet w raju – człowiek pracuje (...). Siódmego dnia człowiek odpoczywał nie dlatego, że praca była nużąca, bo przecież w raju trudu nie było (...). Był to dzień odpoczynku duchowego, dzień uwielbienia Majestatu Tego, który jest i od którego wszechstworzenie wzięło swój byt i życie. Tak więc tydzień człowieka, czerpiąc swój wzór z działalności Boga, miał być na przemian pracą i kontemplacją (...). Sabat jest dniem odpoczynku dla wszystkich wolnych i niewolnych, dniem, w którym każdy (...) powraca do godności dziecka Bożego”.  Ks. St. Adamski przyznaje, że „błogosławił zaś Bóg dniowi siódmemu, ponieważ dzień ten człowiek winien obrócić na osobliwe obcowanie z Bogiem, żeby Bogu była chwała, a człowiekowi pożytek na duszy i ciele”. Dalej ksiądz podkreśla, słusznie zresztą, że błogosławieństwa sabatu Bóg nie cofnął nawet, gdy człowiek popadł w grzech. Nie trzeba przypominać, że sabat święcił Jezus, apostołowie oraz pierwsi chrześcijanie pochodzenia zarówno żydowskiego, jak i pogańskiego. 
 
 
Chrystus i sabat
 
Jezus nazwał się Panem sabatu. Ukazał świętość tego dnia w jego głęboko religijnym i humanistycznym aspekcie, oczyszczając z absurdalnych rabinistycznych przepisów. Czynem oraz słowem manifestował integralność, nienaruszalność i trwałość Prawa Bożego. Już na początku rozwiał płonne nadzieje niektórych Izraelitów, co do rozwiązania przykazań: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”(6). Stanowczo podkreślił ponadczasową moc dekalogu: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie”(7). Przestrzegał przed konsekwencjami uchylenia lub zmiany któregokolwiek z Bożych przykazań: „Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim”(8). Posługując się typową dla judaizmu figurą stylistyczną, Jezus wykluczył przynależność takich ludzi do królestwa Bożego (co zgodnie przyznaje katolicki komentarz do Ewangelii Mateusza, podkreślając, że wyrażenia „najmniejszy” i „wielki” w królestwie niebieskim oznaczają wykluczenie lub przynależność, a nie najniższą lub najwyższą pozycję hierarchiczną w królestwie Bożym). Jezus zawsze respektował Prawo i nie przewidywał żadnej jego zmiany (9). 
 
Ewangelie świadczą o bezgrzeszności Jezusa, tymczasem uczeni w Piśmie oskarżali Go o łamanie czwartego przykazania, twierdząc, że „nie zachowywał sabatu”(10). Czy mieli podstawy do takich zarzutów? Ponad wszelką wątpliwość Jezus przestrzegał soboty, tyle że nie według rabinistycznych przepisów. Ci nauczyciele wypaczyli bowiem sens świętości dnia siódmego, czyniąc go, zamiast radością, nieznośnym ciężarem. Tradycja nałożyła na sabat kilkaset zakazów i nakazów, powodując, że jego przestrzeganie stało się prawie niemożliwe. Jezus wielokrotnie staczał batalie z faryzeuszami, wykazując absurdalność rabinistycznych przepisów (11). Występował przeciwko świątecznemu legalizmowi, bezduszności i małostkowości. Ukazywał sabat jako dzień służby Bożej, odpoczynku, radości i szczęścia. Uczył, że „sabat ustanowiony jest dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu”(12), że w sobotę wolno „dobrze czynić”(13), „życie zachować”(14) i „uzdrawiać”(15). Jak przyznaje „Podręczna Encyklopedia Biblijna”, Jezus „nie zniósł wprawdzie szabatu, ale zakwestionował ciasny wykład uczonych w Piśmie”. Jezus przeciwstawił się nie nakazom Prawa, lecz „przesadnym i nieuzasadnionym wymaganiom”, zwalniając swych uczniów od nakazów „tradycji starszych”. Nic zatem dziwnego, że żydowscy nauczyciele byli oburzeni i oskarżali Jezusa o łamanie sabatu. Ich sabat był bowiem rzeczywiście pogwałcony, ale „sabat Pana, Boga twego” zajął w życiu Jezusa należne mu miejsce. W ten sposób Chrystus dał przykład, jak siódmy dzień święcić. Nie tylko nie uczynił za swego życia nic, by móc uznać dziś nieważność sabatu, ale i po śmierci, ukazując się uczniom jeszcze przez 40 dni i nauczając ich, nie pozostawił żadnej sugestii dotyczącej „adoracji” dnia Jego zmartwychwstania. Dla apostołów i pierwszych chrześcijan było to oczywiste, nie ważyli się na świętokradcze zmiany. Wierność wobec przykazań uważana była za bardziej doniosłą nawet od rytualnego namaszczenia ciała Mistrza, dlatego niewiasty udały się do grobu dopiero w niedzielę rano. Szacunek dla soboty wynikał nie tylko z Pism, ale i z trzyletniego obcowania z Jezusem, który był wzorem wypełniania Prawa. Soboty przestrzegał apostoł Paweł, który miał zwyczaj głosić ewangelię zwłaszcza w ów dzień (16). I o ile Paweł uparcie zwalczał prawo obrzędowe (17), o tyle prawo moralne (dekalog) było dla niego „święte, sprawiedliwe i dobre” (18). Również pozostali apostołowie stali na stanowisku integralności dekalogu, co wyraził Jakub: „Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpił jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie” (19). 
 
 
Grzech Kościoła
 
„Możecie przeczytać Biblię od Księgi Rodzaju po Apokalipsę i nie znajdziecie ani jednej linijki autoryzującej świętość niedzieli. Pismo Święte nakazuje święcenie soboty, dnia, którego my nie święcimy” – przyznaje rzymskokatolicki kardynał J. Gibbons w książce „The Faith of  Our Fathers”. Jak to się stało, że chrześcijanie zapomnieli o dniu naprawdę świętym?
 
W czasach poapostolskich sobota nadal stanowiła jedyną i ogólną praktykę chrześcijańską. Potwierdza to czołowy doktor Kościoła IV w. Atanazy Wielki: „Zbieramy się w dniu sobotnim nie dlatego, że jesteśmy zarażeni judaizmem, gdyż nigdy nie święciliśmy fałszywych sabatów; lecz obchodzimy sobotę, aby uczcić Chrystusa, Pana sabatu”. Takiego samego zdania są historycy: „Przestrzeganie sabatu było kontynuowane w Kościele chrześcijańskim do V wieku” – pisze Lyman Coleman w „Ancient Christianity Exemplified”. Anrew Lange w „A History of Scotland” zauważa, że „Kościół iroszkocki zachowywał sabat do jedenastego stulecia”. Z danych historycznych wynika, że nawet gdy niedziela stała się powszechnym dniem odpoczynku (IV-VIII w.), sobota była wciąż przestrzegana przez grupy prawowiernych chrześcijan. 
 
Zaczęło się od wyróżnienia niedzieli jako pamiątki zmartwychwstania Pańskiego i nadania jej charakteru kultu paschalnego. Sobota wciąż jednak miała charakter dnia świątecznego odpoczynku. W roku 200 biskup Rzymu Wiktor uczynił święcenie wielkanocnej niedzieli obowiązkiem, nieco ponad 100 lat później Sylwester nakazał w sobotę post, a kolejni papieże konsekwentnie zaniżali wartość sabatu, wywyższając w to miejsce niedzielę. W VIII w. sobota znikła z kościelnej liturgii, a formalnie zniósł ją w XV w. sobór florencki.
 
Nabożeństwa niedzielne jako pierwsza wprowadziła już w II w. n.e. składająca się głównie z nawróconych pogan gmina rzymska. Drugim ośrodkiem, który odstąpił od sabatu, była Aleksandria. Historyk Kościoła Sokrates Scholastyk napisał w V wieku: „Mimo, że wszystkie kościoły na całym świecie mają nabożeństwo co tydzień w sabat, to chrześcijanie w Aleksandrii i Rzymie, na podstawie jakiejś starodawnej tradycji, zaprzestali tego”.  
 
Wskutek święcenia niedzieli (obok soboty) i ciągłego wzrostu jej znaczenia, w chrześcijaństwie wytworzył się paradoksalny stan: w Kościele istniały dwa święta – sobota i niedziela. W obydwa dni zwalniano więc ludzi od obowiązku pracy, bo – jak tłumaczyły to Konstytucje Apostolskie – „sabat ma swe uzasadnienie w stworzeniu świata, a niedziela w Zmartwychwstaniu”. Taki „bałagan” nie podobał się cesarzowi, więc w r. 321 rozmiłowany w mitraizmie i kulcie solarnym (w którym niedziela odgrywała zasadniczą rolę jako Dies Solis – Dzień boga Słońce) Konstantyn Wielki rozstrzygnął sprawę dwóch świąt na korzyść niedzieli. Od tego czasu niedziela staje się, obok święta kościelnego, także państwowym i nabiera cech dnia odpoczynku. To pierwsze świeckie prawo niedzielne, jak zauważył w swej książce „Konstantyn Wielki” znawca starożytności, prof. A. Krawczuk, „obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy”. 
 
Dopiero tzw. druga reformacja, mająca miejsce w XIX w. w Ameryce Północnej, skupiła uwagę chrześcijan na sabacie. W jej wyniku część kościołów wróciło do biblijnych przykazań, przyjmując często nowe nazwy. Wśród święcących sobotę ogólnoświatowych wyznań chrześcijańskich są dziś: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, Kościół Baptystów Dnia Siódmego, sobotni ruch zielonoświątkowy, a także ponad trzysta grup i mniejszych kościołów chrześcijańskich. 
 
 
 
 
K.S. 
(Źródło: Miesięcznik Znaki Czasu, Wrzesień 2004)
(Cytaty, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą z książki Z. Łyko „Nauki Pisma Świętego”, Warszawa 1974)
 
(1) Zob. Księga Wyjścia 20, 1-17.
(2) Księga Wyjścia 20,8-11 Biblia Jakuba Wujka. Przekład ks. Jakuba Wujka pochodzi z 1599r. i jest jednym z najstarszych katolickich tłumaczeń Pisma Świętego.
(3) Ewangelia Łukasza 24, 1.
(4) Księga Rodzaju 2, 2-3.
(5) Ewangelia Marka 2, 27.
(6) Ewangelia Mateusza 5, 17.
(7) Tamże w.18.
(8) Tamże 5, 17.
(9) Tamże 24, 20.
(10) Zob. Ewangelia Jana 5, 18; 9, 16.
(11) Zob. Ewangelia Marka 2, 23-28; 3, 1-5; Ewangelia Mateusza 12, 9-13; Ewangelia Łukasza 13, 10-17; 14, 1-6.
(12) Ewangelia Marka 2, 27.
(13) Ewangelia Mateusza 12, 12.
(14) Ewangelia Marka 3, 4.
(15) Ewangelia Łukasza 14, 3.
(16) Zob. Dzieje Apostolskie 17, 2; por. 13, 14. 44; 16, 13; 18, 4.
(17) Zob. List do Kolosan 2, 15-17.
(18) List do Rzymian 7, 12.
(19) List Jakuba 2, 11.
 

Autor artykułu: K.S.

Dodane przez: Ewcysia | Opublikowano: 2011-04-09 | Kategoria: Czytelnia

Wyświetleń: 1681


Dodaj komentarz